ROZDZIAŁ 2
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ci tedy otoczyli śmiejącego się pana Andrzeja; Kokosiński podniósł uszniak do góry i zaintonował:

 

Wypijże z nami, gospodarzu miły!
gospodarzu miły!
Byś pić mógł z nami aże do mogiły,
aże do mogiły!

 

Inni powtórzyli chórem, po czym pan Kokosiński wręczył Kmicicowi uszniak, a jemu samemu podał zaraz inny pucharek pan Zend.

Kmicic podniósł w górę roztruchan i zakrzyknął:

- Zdrowie mojej dziewczyny!

- Vivat! Vivat! - krzyknęły wszystkie głosy, aż szyby poczęły drżeć w ołowianych oprawach.

- Vivat! Przejdzie żałoba, będzie weselisko!

Pytania poczęły się sypać:

- A jakoż wygląda? Hej! Jędruś! bardzo gładka? Czy taka, jak sobie imaginowałeś? Jestli druga taka w Orszańskiem?

- W Orszańskiem? - zawołał Kmicic. - Kominy przy niej naszymi orszańskimi pannami zatykać!... Do stu piorunów! nie masz takiej drugiej na świecie!

- Tegośmy dla cię chcieli! - odpowiedział pan Ranicki. - Ano, kiedy wesele?

- Jak się żałoba skończy.

- Furda żałoba! Dzieci się czarne nie rodzą, jeno białe!

- Jak będzie wesele, to nie będzie żałoby. Ostro, Jędrusiu!

- Ostro, Jędrusiu! - poczęli wołać wszyscy razem.

- Już tam chorążętom orszańskim tęskno z nieba na ziemię! - krzyknął Kokosiński.

- Nie daj czekać niebożętom!

- Mości panowie! - rzucił cienkim głosem Rekuć-Leliwa - popijem się na weselu jak nieboskie stworzenia!

- Moi mili barankowie - odpowiedział Kmicic - pofolgujcie mi albo lepiej mówiąc: idźcie do stu diabłów, niechże się po moim domu obejrzę!

- Na nic to! - odparł Uhlik. - Jutro oględziny, a teraz pospołu do stołu; jeszcze tam parę gąsiorków z pełnymi brzuchami stoi.

- My tu już za ciebie oględziny odprawili. Złote jabłko ten Lubicz! - rzekł Ranicki.

- Stajnia dobra! - wykrzyknął Zend. - Jest dwa bachmaty, dwa husarskie przednie, para żmudzinów i para kałmuków, i wszystkiego po parze jak oczu w głowie. Stadninę jutro obejrzym.

Tu Zend zarżał jak koń, a oni się dziwili, że tak doskonale udaje, i śmieli się.

- Takież tu porządki? - spytał uradowany Kmicic.

- I piwniczka jako się patrzy - zapiszczał Rekuć - ankary smoliste i gąsiory spleśniałe jakoby chorągwie w ordynku stoją.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 


  Dowiedz się więcej
1  Wątek romansowo-przygodowy w "Potopie"
2  Typy narracji w Potopie
3  Biografia Henryka Sienkiewicza



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 2







    Tagi: