ROZDZIAŁ 5
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ale on się groźby nie uląkł, po czym zakrzyknął:

- Jak Bóg w niebie, od takich delicyj rozum może się pomieszać!

- Waćpanu dawno już się pomieszał... Siadaj, siadaj!

Usiadł posłusznie, ona zaś nalała mu polewki w pucharek.

- Mówże teraz, jakeś to w Upicie winnych sądził?

- W Upicie? Jako Salomon!

- To i chwała Bogu!... Na sercu mi to, żeby wszyscy w okolicy mieli waćpana za statecznego i sprawiedliwego człowieka. Jakże to tedy było?

Kmicic pociągnął dobrze polewki, odetchnął i rzekł:

- Muszę opowiadać od początku. Było tak: Upominali się łyczkowie z burmistrzem o asygnacje na prowianty od hetmana wielkiego albo od pana podskarbiego. "Waćpanowie (mówili żołnierzom) jesteście wolentarzami i eksakcji nie możecie czynić. Kwatery dajem z łaski, a prowianty damy wtedy, gdy się okaże, że nas zapłacą."

- Mieli słuszność czy nie mieli?

- Słuszność wedle prawa mieli, ale żołnierze mieli szable, a po staremu, kto ma szablę, ten ma zawsze lepszą rację. Powiadają tedy łyczkom : "Zaraz my tu na waszej skórze wypiszemy asygnacje!" I wnet stał się tumult. Burmistrz z łyczkami zatarasowali się w ulicy, a moi ich dobywali; nie obeszło się bez strzelaniny. Zapalili niebożęta żołnierze dla postrachu parę stodół, kilku też łyczków uspokoili...

- Jak to uspokoili?

- Kto weźmie szablą po łbie, to i spokojny jak trusia.

- Dla Boga! toż to zabójstwo!

- Właśniem na to przyjechał. Żołnierze zaraz do mnie z narzekaniem i skargami na opresją, w jakiej żyją, że to ich niewinnie prześladują. "Brzuchy mamy puste - mówili - co nam czynić?" Kazałem burmistrzowi, by się stawił. Namyślał się długo, ale wreszcie przyszedł z trzema innymi. Kiedy to nie zaczną płakać: "Niechby już i asygnacji nie dawali - prawią - ale czemu biją, czemu miasto palą? Jeść i pić bylibyśmy dali za dobre słowo, ale oni chcieli słoniny, miodów, specjałów, a my sami, ubodzy ludzie, tego nie mamy. Prawem się będziemy bronić, a wasza mość przed sądem za swoich żołnierzy odpowiesz."

- Bóg waćpana będzie błogosławił - zawołała Oleńka - jeśliś sprawiedliwość, jako się godzi, uczynił!

- Jeślim uczynił?...

Tu pan Andrzej skrzywił się jak student, który ma się do winy przyznać, i czuprynę począł ręką na czoło nagarniać.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 - 


  Dowiedz się więcej
1  Szczegółowy plan wydarzeń
2  Obraz Szwedów ukazany w „Potopie”
3  Style w „Potopie”



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 5







    Tagi: