ROZDZIAŁ 8
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- A co ty tu robisz? - pytał pan Wołodyjowski.

- Hraju, pane - odpowiedział Kozak podnosząc wynędzniałą twarz.

- Skąd ty jesteś? - pytał dalej pan Michał, kontent, że ma jakowąś w rozmyślaniach przerwę.

- Z daleka, pane, spod Zwiahla.

- Czemużeś to nie umknął jako reszta twoich towarzyszów? O, tacy synowie! Darowała was szlachta życiem w Lubiczu, by mieć robociznę, a wyście zaraz poumykali, ledwie z was łyka zdjęto.

- Ja nie ucieknę. Tu zdechnę jak sobaka.

- Takżeś tu sobie upodobał?

- Komu lepiej na polu, to umyka, a mnie tu lepiej. Ja miał nogę przestrzeloną, a tu mnie ją obwinęła szlachcianka, starego córka, i dobre słowo rzekła. Takiej ja krasawicy na oczy nie widział... Na co mnie odchodzić?

- Któraż ci tak dogodziła?

- Marysia.

- I ty już ostaniesz?

- Jeśli zdechnę, to i wyniosą, a nie, to ostanę.

- Zali myślisz u Pakosza córkę wysłużyć?

- Ne znaju, pane.

- Pierwej by takiemu hołyszowi śmierć dał niż córkę.

- U mnie czerwońce w lesie zakopane: dwie garści.

- Z rozboju?

- Z rozboju, pane.

- Choćbyś i garniec miał, toś chłop, a Pakosz szlachcic.

- Ja z bojarów putnych.

- Jeśliś ty z bojarów putnych, toś gorzej niż chłop, boś zdrajca. Jakże ty mogłeś nieprzyjacielowi służyć?

- Ja mu i nie służył.

- A skądże was pan Kmicic brał?

- Z gościńca. Ja służył u pana hetmana polnego, ale potem chorągiew rozlazła się, bo nie było co jeść. Do domu nie miałem po co wracać, bo spalony. Inni na gościniec poszli rozbijać, tak i ja z nimi poszedł.

Pan Wołodyjowski zdziwił się mocno, gdyż aż dotąd sądził, że pan Kmicic napadł Oleńkę z siłami pożyczonymi u nieprzyjaciela.

- To pan Kmicic nie od Trubeckiego was dostał?

- Było między nami najwięcej takich, co przedtem u Trubeckiego i Chowańskiego służyli, ale tak i od nich zbiegli na gościńce.

- I dlaczego wy za panem Kmicicem poszli?

- Bo on sławny ataman. Nam mówili, że na kogo on krzyknie, żeby za nim szedł, to jakby mu talarów w mieszek nasypał. Dlatego my poszli. No, Bóg, nie poszczęścił!

Pan Wołodyjowski począł głową kręcić i rozmyślać, że jednak tego Kmicica zanadto uczerniono; potem spojrzał na wybladłego bojarzynka i znów głową pokręcił.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 - 


  Dowiedz się więcej
1  Potop - cytaty
2  Zdrada w Ujściu – opis
3  Motyw rycerza w „Potopie”



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 8







    Tagi: