ROZDZIAŁ 12
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Jak mi Bóg miły! - rzekł pan Michał - toż to pan Charłamp pułk musztruje.

- Jak to? - zawołał Zagłoba - tenże to sam, z którym miałeś się pojedynkować w czasie elekcji w Lipkowie?

- Tenże sam. Ale my od tego czasu w dobrej komitywie żyjemy.

- A prawda! - rzekł pan Zagłoba - poznaję go po nosie, który mu spod hełmu sterczy. Dobrze, że przyłbice wyszły z mody, bo ten rycerz nie mógłby żadnej zamknąć; ale on i tak osobnej zbroi na nos potrzebuje.

Tymczasem pan Charłamp spostrzegłszy Wołodyjowskiego puścił się ku niemu u rysią.

- Jak się miewasz, Michałku? - zawołał. - Dobrze, żeś przyjechał!

- Lepiej, że ciebie pierwszego spotykam. Oto jest pan Zagłoba, któregoś w Lipkowie poznał, ba, przedtem jeszcze w Siennicy, a to panowie Skrzetuscy: Jan, rotmistrz królewskiej husarskiej chorągwi, zbarażczyk...

- Na Boga! toż ja największego w Polsce rycerza widzę! - zakrzyknął Charłamp. - Czołem, czołem!

- A to Stanisław, rotmistrz kaliski - mówił dalej pan Wołodyjowski - który spod Ujścia wprost jedzie.

- Spod Ujścia?... Na okrutną tedy hańbę waćpan patrzyłeś... Wiemy już, co się tam stało.

- Właśnie dlatego, że się tam to stało, ja tu przyjechałem w tej nadziei, że tu nic podobnego się nie stanie.

- Możesz waszmość być pewien. Radziwiłł to nie Opaliński.

- Toż samo wczoraj mówiliśmy w Upicie.

- Witam waszmościów najradośniej imieniem własnym i książęcym. Rad książę wojewoda będzie, gdy takich rycerzy zobaczy, bo mu ich bardzo potrzeba. Chodźcieże do mnie, do cekhauzu, gdzie jest moja kwatera. Pewnie zechcecie się przebrać i posilić, a ja będę wam też towarzyszył, bom już musztrę skończył.

To rzekłszy pan Charłamp skoczył znów do szeregu i zakomenderował krótkim, donośnym głosem:

- Lewo! zwrot - w tył!

Kopyta zadźwięczały po bruku. Szereg rozłamał się na dwoje, połowy rozłamały się znowu, aż wreszcie sformowały się czwórki, które wolnym krokiem poczęły oddalać się w stronę cekhauzu.

- Dobrzy żołnierze - rzekł Skrzetuski patrząc okiem znawcy na mechaniczne ruchy dragonów.

- Sama to drobna szlachta i bojarzynkowie butni w tej broni służą - odparł Wołodyjowski.

- O Boże! zaraz znać, że to nie pospolitaki! - zawołał pan Stanisław.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 - 


  Dowiedz się więcej
1  Potop - streszczenie „w pigułce”
2  Style w „Potopie”
3  Typy narracji w Potopie



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 12







    Tagi: