ROZDZIAŁ 16
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Despota zaraz na początku zawodu zdrajcy poczuł, że nieraz przyjdzie mu ulegać despotyzmowi ludzi i okoliczności, że będzie zależnym od własnych stronników, daleko mniejszego znaczenia, że ten Kmicic, którego chciał zmienić w wiernego psa, będzie raczej chowanym wilkiem, który, rozdrażniony, gotów chwycić zębami za rękę pana.

Wszystko to wzburzyło dumną krew radziwiłłowską. Postanowił się opierać, bo i wrodzona straszna mściwość pchała go do oporu.

- Wołodyjowski i tamci trzej muszą dać gardła! - rzekł podniesionym głosem.

Lecz było to dorzucić prochu do ognia.

- Gdybym był Węgrów nie rozbił, nie oni daliby gardła! - zakrzyknął Kmicic.

- Jakże to? Już mi wymawiasz swoje usługi? - pytał groźnie hetman.

- Wasza książęca mość! - rzekł porywczym głosem pan Andrzej - nie wymawiam... Proszę... Błagam... Ale to się nie stanie. Ci ludzie na całą Polskę sławni... Nie może być! Nie może być!... Nie będę Judaszem dla Wołodyjowskiego. Pójdę za waszą książęcą mość w ogień, ale nie odmawiaj mi tej łaski...

- A jeśli odmówię?

- Tedy mnie każ wasza książęca mość rozstrzelać!... Nie chcę żyć!... Niech mnie pioruny zatrzasną!... Niech mnie diabli żywcem do piekła wezmą!

- Opamiętaj się, nieszczęsny, przed kim to mówisz?

- Wasza książęca mość nie przyprowadzaj mnie do desperacji!

- Do prośby mogłem nakłonić ucha, na groźby nie będę zważał.

- Ja proszę... Błagam!...

Tu pan Andrzej rzucił się na kolana.

- Pozwól mi wasza książęca mość sercem, nie z musu sobie służyć, bo inaczej zwariuję!

Radziwiłł nie odrzekł nic. Kmicic klęczał, bladość i rumieńce przelatywały mu jak błyskawice przez twarz. Widocznym było, że jeszcze chwila, a wybuchnie w straszliwy sposób.

- Wstań! - rzekł Radziwiłł.

Pan Andrzej wstał.

- Umiesz bronić przyjaciół - rzekł książę - mam próbę, że i mnie będziesz umiał bronić i nie odstąpisz nigdy. Jeno Bóg cię stworzył z saletry, nie z mięsa, i bacz, abyś nie spłonął. Nie mogę ci niczego odmówić. Słuchajże mnie: Stankiewicza, Mirskiego i Oskierkę chcę Szwedom do Birż odesłać; niechże Skrzetuscy dwaj i Wołodyjowski idą z nimi. Głów im tam nie pourywają, a że czas wojny, w spokoju posiedzą, to lepiej.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 - 


  Dowiedz się więcej
1  Motyw rycerza w „Potopie”
2  Potop – streszczenie szczegółowe
3  Materiał źródłowy powieści



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 16







    Tagi: