ROZDZIAŁ 17
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Pułkownicy umilkli, ale widocznie nie sam tylko pan Wołodyjowski płonął tak przyjaznymi dla Szwedów uczuciami, bo wkrótce uszu więźniów doszła następująca rozmowa dragonów otaczających wóz:

- Widzieliście tych psiawiarów pogańskich? - mówił jeden żołnierz - mieliśmy się z nimi bić, a teraz będziem im konie czyścili...

- Żeby to najjaśniejsze pioruny zatrzasły! - mruknął drugi dragon.

- Cicho bądź! będzie cię Szwed miotłą po łbie w stajni moresu uczył!

- Albo ja jego.

- Głupiś! Nie tacy jak ty chcieli się na nich porwać, i masz, co się stało!

- Największych rycerzy im odwozimy jakoby psu w gardło. Będą się nad nimi, żydowskie ich macie, znęcać.

- Bez Żyda się z takim szołdrą nie rozmówisz. Toż i komendant zaraz w Szawlach po Żyda musiał posłać.

- Żeby ich mór pobił!

Tu pierwszy żołnierz zniżył nieco głos i pytał:

- Mówią, że wszyscy co lepsi żołnierze nie chcą z nimi przeciw panu własnemu służyć?

- A jakże! Alboś to nie widział Węgrzynów, albo to pan hetman nie pociągnął z wojskiem na opornych. Nie wiadomo jeszcze, co się stanie. Toż i naszych dragonów kupa się za Węgrzynami ujęła, których ponoć wszystkich rozstrzelają.

- Ot, im nagroda za wierną służbę!

- Do diabła taka robota!

- Żydowska służba!...

- Stój! - rozległ się nagle głos jadącego w przedzie pana Rocha.

- Bodaj ci kula w pysku stanęła! - mruknął głos przy wozie.

- Co tam? - pytali żołnierze jedni drugich.

- Stój! - zabrzmiała powtórnie komenda.

Wóz stanął. Żołnierze wstrzymali konie. Dzień był pogodny, jasny. Słońce już weszło i przy jego blaskach widać było na gościńcu w przedzie wznoszące się kłęby kurzawy, jakoby stada albo wojsko szło naprzeciw.

Wkrótce w kurzawie poczęło błyskać, rzekłbyś, że kto iskry wśród kłębów rozsypuje, i światełka migotały coraz wyraźniej niby świece jarzące, dymem otoczone.

- To groty połyskują! - zawołał pan Wołodyjowski.

- Wojsko idzie.

- Pewnie szwedzki jaki oddział.

- U nich tylko piechota ma włócznie, a tam kurzawa szybko się porusza. To jazda, to nasi!

- Nasi, nasi! - powtórzyli dragoni.

- Formuj się! - zabrzmiał głos pana Rocha.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 - 


  Dowiedz się więcej
1  Sposób kreowania bohaterów w „Potopie”
2  Zagłoba - charakterystyka
3  „Potop” jako powieść pisana „ku pokrzepieniu serc”



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 17







    Tagi: