ROZDZIAŁ 17
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Vivat Joannes Casimirus rex! - powtórzyło trzysta głosów.

- Dobra radziwiłłowskie zajechać! - krzyczał Zagłoba. - Spiżarnie i piwnice mu wypłukać!

- Koni nam! - zawołał mały rycerz.

Skoczono po konie.

Tymczasem Zagłoba rzekł:

- Panie Michale! Hetmaniłem tym ludziom w zastępstwie twoim i przyznaję im chętnie, że mężnie sobie poczynali... Ale gdyś teraz wolny, zdaję władzę w twoje ręce.

- Niechże wasza miłość komendę bierze, jako godnością najstarszy - rzekł pan Michał zwracając się do Mirskiego.

- Ani myślę! a mnie co po tym! - odrzekł stary pułkownik.

- To jegomość pan Stankiewicz...

- Ja mam swoją chorągiew i cudzej nie będę brał! Ostań waszmość przy komendzie; ceremonia sieczka, satysfakcja owies! Znasz ty ludzi, ludzie ciebie, i najlepiej przy tobie będą stawali.

- Uczyń tak, Michale, uczyń, boć to i nie łakoma rzecz! - mówił Jan Skrzetuski.

- Niechże i tak będzie.

To rzekłszy pan Michał wziął buławę z rąk Zagłoby, uszykował w mig chorągiew do pochodu i ruszył wraz z towarzyszami na jej czele.

- A gdzie pójdziemy? - pytał Zagłoba.

- Żeby tak waściom prawdę powiedzieć, to sam nie wiem, bom jeszcze o tym nie pomyślał - odparł pan Michał.

- Warto się nad tym naradzić, co nam czynić przystoi - rzekł Mirski - i musimy bezzwłocznie do rady przystąpić. Jeno pierwej niech mi wolno będzie złożyć jegomości panu Zagłobie w imieniu wszystkich podziękę, że nas nie zapomniał i in rebus angustistak skutecznie ratował.

- A co? - rzekł z dumą Zagłoba podnosząc głowę i zakręcając wąsa.- Beze mnie bylibyście w Birżach!... Justycja nakazuje przyznać, że kto czego nie wymyśli, to Zagłoba wymyśli... Panie Michale, nie w takich to bywaliśmy opałach! Pamiętasz, jakom cię ratował, gdyśmy to z Halszką przed Tatarami uciekali, co?

Pan Michał mógłby był odpowiedzieć, że wówczas nie pan Zagłoba jego, ale on pana Zagłobę ratował, wszelako milczał i począł tylko wąsikami ruszać. Stary zaś szlachcic mówił dalej:

- Nie potrzeba dziękować, bo co wam dziś, to mnie jutro, i pewnie nie opuścicie mnie też w potrzebie. Tak jestem rad, że was wolnych widzę, jakobym najwalniejszą wiktorię odniósł. Pokazuje się, że nie zestarzała się jeszcze zbyt ani głowa, ani ręka.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 - 


  Dowiedz się więcej
1  Archaizmy w „Potopie”
2  Potop - streszczenie „w pigułce”
3  Gloryfikacja Polaków w „Potopie” (motyw Polaków)



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 17







    Tagi: