ROZDZIAŁ 17
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Dam mu kawalerski parol, że nie będę ucieczki tentował, zresztą już i świtać zapewne zacznie.

- Żołnierzu! a gdzie to komendant? - pytał Wołodyjowski stojącego w pobliżu dragona.

- A kto jego wie?

- Jak to : kto jego wie? Kiedy ci mówię, żebyś go zawołał, to go zawołaj.

- Kiedy my sami nie wiemy, panie pułkowniku, gdzie on jest - odrzekł dragon. - Jak zlazł z wozu i ruszył naprzód, tak do tej pory nie wrócił.

- Powiedzże mu, jak wróci, że chcemy z nim mówić.

- Wedle woli pana pułkownika ! - odrzekł żołnierz.

Jeńcy umilkli.

Od czasu do czasu tylko głośne poziewanie rozlegało się na wozie; obok konie chrupotały siano. Żołnierze koło wozu, wsparci na kulbakach, drzemali. Inni gwarzyli z cicha lub posilali się, czym kto miał, bo pokazało się, że karczemka była opuszczona i że nikt w niej nie mieszkał. Już też i noc poczęła blednąć. Na wschodniej stronie ciemne tło nieba poszarzało nieco, gwiazdy gasły z wolna i świeciły migotliwym, niepewnym światłem. A za tym i dach karczemki posiwiał, drzewa przy niej rosnące jęły się bramować srebrem. Konie i ludzie zdawali się wynurzać z cienia. Po chwili już i twarze można było rozeznać, i żółtą barwę opończy. Hełmy poczęły odbijać blask poranny.

Pan Wołodyjowski roztworzył ręce i przeciągnął się ziewając przy tym od ucha do ucha, po czym spojrzał na uśpionego pana Zagłobę; nagle rzucił się w tył i zakrzyknął:

- Niechże go kule biją! Na Boga! mości panowie! patrzcie!

- Co się stało? - pytali pułkownicy otwierając oczy.

- Patrzcie! patrzcie! - wołał Wołodyjowski ukazując palcem uśpioną postać.

Jeńcy zwrócili wzrok we wskazanym kierunku i zdumienie odbiło się na wszystkich twarzach: pod burką i w czapce pana Zagłoby spał snem sprawiedliwego pan Roch Kowalski, Zagłoby zaś nie było na wozie.

- Umknął, jak mi Bóg miły! - mówił zdumiony Mirski oglądając się na wszystkie strony, jakby oczom własnym jeszcze nie wierzył.

- To kuty frant! Niech go kaduk! - zakrzyknął Stankiewicz.

- Zdjął hełm i żółtą opończę z tego kpa i umknął na jego własnym koniu!

- Jako w wodę wpadł!

- A zapowiedział, że się fortelem wydostanie.

- Tyle go będą widzieli!

- Mości panowie! - mówił z uniesieniem Wołodyjowski - nie znacie jeszcze tego człeka, a ja już wam dziś przysięgnę, że on i nas jeszcze wydostanie. Nie wiem jak, kiedy, jakim sposobem, ale przysięgnę!

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 - 


  Dowiedz się więcej
1  Gloryfikacja Polaków w „Potopie” (motyw Polaków)
2  Pozostałe części Trylogii
3  Postawa narodu polskiego wobec najazdu Szwedów



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 17







    Tagi: