ROZDZIAŁ 20
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Tu nie ma o tym mowy - odpowiedział Wołodyjowski.

- Aj ! - rzekł Skrzetuski biorąc się oburącz za głowę - jakie to szczęście, żeś ojciec zaraz tam list przeczytał, zamiast się z nim wracać do nas...

- Waści szpakami musieli za młodu karmić! - zawołał Mirski.

- Ha ! co? - zawołał Zagłoba. - Każdy inny wpierw by wrócił z wami list czytać, a tamtemu by przez ten czas w łeb ołowiu napchano. Ale jak mi tylko przyniesiono papier, który przy nim znaleziono, tak zaraz mnie coś tknęło, iże to z przyrodzenia mam do wszystkiego ciekawość. A tam dwóch z latarkami szło naprzód i już byli na łące. Mówię im tedy: "Poświećcie no mi, niech wiem, co tu stoi..." I zacząłem czytać... To mówię waćpanom, aż mnie zmroczyło, jakoby mnie kto pięścią w łysinę buchnął. "Na Boga! - mówię - panie kawalerze, czemu to tego listu nie pokazałeś?" A on na to: "Bo mi się nie spodobało!" Taka jucha harda, nawet w godzinę śmierci. Ale ja, kiedy to go nie porwę, kiedy nie zacznę obejmować. "Dobrodzieju - mówię - żeby nie ty, już by nas wrony strawiły!" Kazałem go tedy nazad brać i tu prowadzić, a sam ledwiem z konia ducha nie wyparł, ażeby wam jak najprędzej powiedzieć, co się przygodziło... Uf!...

- Dziwny to jest człowiek, w którym, widać, tyle dobrego, co i złego mieszka - rzekł Stanisław Skrzetuski. - Gdyby tacy nie chcieli...

Lecz zanim skończył, drzwi się otworzyły i żołnierze wprowadzili Kmicica.

- Wolny jesteś, panie kawalerze - rzekł od razu Wołodyjowski - i pókiśmy żywi, żaden z nas się na ciebie nie targnie. Cóżeś za desperat, żeś tego listu od razu nie pokazał? Nie bylibyśmy cię turbowali.

Tu zwrócił się do żołnierzy:

- Odstąpić i na koń wszyscy siadać!

Żołnierze cofnęli się i pan Andrzej został sam na środku izby. Twarz miał spokojną, ale chmurną, i nie bez dumy patrzył na oficerów przed nim stojących.

- Wolnyś jest! - powtórzył Wołodyjowski - wracaj, dokąd chcesz, choćby do Radziwiłła, lubo bolesno to jest widzieć kawalera z zacnej krwi, zdrajcy przeciw ojczyźnie pomagającego.

- Namyśl się więc waćpan dobrze - rzekł Kmicic - bo z góry zapowiadam, że nie gdzie indziej, jeno do Radziwiłła wrócę!

- Przystań do nas, niech piorun w tego kiejdańskiego tyrana trzaśnie! - zawołał Zagłoba. - Będziesz nam przyjacielem i towarzyszem najmilszym, a ojczyzna matka przebaczy ci, coś przeciw niej zawinił!

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 - 


  Dowiedz się więcej
1  Sposób kreowania bohaterów w „Potopie”
2  Aleksandra Billewiczówna - charakterystyka
3  Zagłoba - charakterystyka



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 20







    Tagi: