ROZDZIAŁ 25
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Pal blisko, nagroda daleko! - rzekł Kmicic.

- Mało nas! - mruknął Zawratyński.

- To gorzej aniżeli z Chowańskim ! - dodał Lubieniec.

- Wojska wszystkie w rynku, a we dworze jeno straż i dworzan ze dwudziestu - rzekł Kmicic - którzy niczego się nie spodziewają, nawet i szabel przy bokach nie mają.

- Wasza miłość swoją głowę stawi, czemu my nie mamy naszych postawić? - odparł Soroka.

- Słuchać! - rzekł Kmicic. - Jeśli chytrością go nie weźmiem, to inaczej wcale nie weźmiem... Słuchać! Ja wejdę do komnat i po chwili wyjdę z księciem... Jeśli książę siądzie na mego konia, tedy ja siądę na drugiego i pojedziem... Jak odjedziemy ze sto albo z półtorasta kroków, tedy go we dwóch porwać pod pachy i w skok, co tchu w koniach!

- Wedle rozkazu! - rzekł Soroka.

- Jeśli nie wyjdziem - mówił dalej Kmicic - a usłyszycie strzał w komnacie, tedy mi gruchnąć z garłaczy po straży i konia mi podawać, jak tylko wypadnę ze drzwi.

- Tak i będzie! - rzekł Soroka.

- Naprzód! - skomenderował Kmicic.

Ruszyli i w kwadrans później stanęli przed kołowrotem starościńskiego dworu. Przy kołowrocie, po staremu, stało sześciu halabardzistów, a czterech we drzwiach sieni. Po podwórzu kręciło się przy karecie kilku masztalerzy i forysiów, których doglądał zacny jakiś dworzanin, cudzoziemiec - jak można było poznać ze stroju i peruki.

Dalej, wedle wozowni, zakładano konie do dwóch jeszcze kolasek, olbrzymi pajukowie znosili do nich łuby i sepety. Nad tymi czuwał człowiek cały czarno ubrany, z twarzy wyglądający na medyka albo astrologa.

Kmicic oznajmił się, jak i poprzednio, przez dyżurnego oficera, który po chwili wrócił i wezwał go do księcia.

- Jak się masz, kawalerze? - rzekł wesoło książę. - Takeś mnie nagle opuścił, żem myślał, iż skrupuły w tobie od moich słów rebelizowały, i nie spodziewałem się widzieć cię więcej.

- Jakżebym to nie miał się przed drogą pokłonić! - rzekł Kmicic.

- No! przecie myślałem także, iż wiedział książę wojewoda, kogo z poufną misją wysłać. Skorzystam i ja z ciebie, bo ci dam kilka listów do różnych znacznych osób i do samego króla szwedzkiego. Ale cóżeś to tak zbrojny jak do bitwy?

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 - 


  Dowiedz się więcej
1  Postawa narodu polskiego wobec najazdu Szwedów
2  Ramowy plan wydarzeń
3  Materiał źródłowy powieści



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 25







    Tagi: