ROZDZIAŁ 1
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Jeśli oni nadejdą, to też będą porykiwać, by nas zmylić - rzekł Biłous.

- E! tej nocy nie nadejdą. Nim chłop do nich zdąży, to i dzień będzie! - odrzekł inny żołnierz.

- Po dniu, panie wachmistrzu, zdałoby się chatę przetrząść i pod ścianami pokopać, bo jeśli zbóje tu mieszkają, to i skarby muszą być.

- Najlepsze skarby w onej stajni - odparł Soroka wskazując ręką na szopę.

- A pobierzem?

- Głupiście! tu wyjścia nie ma, jeno bagna wkoło.

- A przecieśmy przyjechali.

- Bóg nas przeprowadził. Żywa dusza tu nie przyjdzie ani nie wyjdzie, jeśli drogi nie zna.

- Po dniu znajdziem.

- Nie znajdziem, bo umyślnie nakluczono i ślady są mylne. Nie trzeba było chłopa puszczać.

- Wiadomo, że gościniec o dzień drogi - rzekł Biłous - i w tamtej stronie...

Tu wskazał palcem na wschodnią część lasu.

- Będziem jechać, póki nie przejedziem - ot co!

- To myślisz, żeś już pan, jak będziesz na trakcie? Lepsza ci tu kula rozbójnika niż tam stryczek.

- Jak to, ojcze? - rzekł Biłous.

- Bo tam już pewno nas szukają.

- Kto, ojcze?

- Książę.

Tu Soroka umilkł nagle, a za nim umilkli i inni, jakby zdjęci przestrachem.

- Oj! - rzekł wreszcie Biłous. - Tu źle i tam źle; kruty ne werty!

- Nagnali nas jak siromachów w sieci; tu zbóje, a tam książę! - rzekł inny żołnierz.

- Niech ich tam piorun zapali! Wolę mieć sprawę ze zbójem niż z charakternikiem - odpowiedział Biłous - bo że ten książę niesamowity, to niesamowity. Zawratyński to przecie z niedźwiedziem wpół się brał, a on mu szablę wydarł jako dziecku. Nie może inaczej być, tylko go zaczarował, bo i to jeszcze widziałem, że jak się potem na Witkowskiego rzucił, to w oczach urósł jak sosna. Żeby nie to, nie byłby ja jego żywego puścił.

- I tak kiep z ciebie, żeś na niego nie skoczył.

- Co miałem robić, panie wachmistrzu? Myślałem tak: siedzi na najlepszym koniu, więc jak zechce, to ucieknie - a natrze, to się nie obronię, boć z charakternikiem nieludzka moc. W oczach ci zginie albo kurzawą się zakręci...

- Prawda jest - rzekł Soroka - że gdym do niego strzelał, to go jakoby mgłą zasuło... i chybiłem... Z konia każdemu się chybić trafi, gdy się szkapa kręci, ale z ziemi to mi się od dziesięciu lat nie zdarzyło.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 - 


  Dowiedz się więcej
1  Biografia Henryka Sienkiewicza
2  Zdrada w Ujściu – opis
3  Powieść historyczna



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 1







    Tagi: