ROZDZIAŁ 1
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Co tu gadać! - rzekł Biłous - lepiej policzyć: Lubieniec, Witkowski, Zawratyński, nasz pułkownik - i wszystkich jeden mąż obalił, i to broni nie mający, takich ludzi, z których każdy z czterema nieraz rady sobie dawał. Bez diabelskiej pomocy nie mógłby on tego dokazać.

- Polećmy dusze Bogu, bo jeśli on niesamowity, to mu diabeł i tu drogę pokaże.

- A i bez tego długie on ma ręce, jako pan taki...

- Cicho no! - rzekł nagle Soroka - coś tu po liściach szeleszcze.

Żołnierze umilkli i nadstawili uszu. W pobliżu istotnie dały się słyszeć jakieś ciężkie kroki, pod którymi opadłe liście szeleściały bardzo wyraźnie.

- Konie słychać - szepnął Soroka.

Lecz kroki poczęły oddalać się od chaty, a wkrótce potem rozległo się groźne i chrapliwe beczenie jelenia.

- To jelenie! Byk się łaniom oznajmia albo drugiego rogala straszy.

- W całym lesie gody, jakoby się diabeł żenił.

Umilkli znowu i poczęli drzemać, jeno wachmistrz podnosił czasem głowę i nasłuchiwał przez chwilę, po czym głowa opadała mu zaraz na piersi. Tak zeszła godzina i druga, aż na koniec sosny najbliższe z czarnych uczyniły się szare, a wierzchołki bielały coraz bardziej, jakoby je kto roztopionym srebrem namaścił. Ryki jelenie umilkły i cisza zupełna zapanowała w głębiach leśnych. Z wolna brzask począł przechodzić w świtanie, białe i blade światło jęło wsiąkać w siebie różowe i złote blaski, na koniec nastał dzień zupełny i oświecił znużone twarze żołnierzy śpiących twardym snem pod chatą.

Wtem drzwi się otwarły, Kmicic ukazał się w progu i zawołał:

- Soroka! Bywaj!

Żołnierze zerwali się na równe nogi.

- Dla Boga, to wasza miłość na nogach? - rzekł Soroka.

- A wy pospaliście się jak woły; można by wam łby poucinać i za płot powyrzucać, nimby się który rozbudził.

- Czuwaliśmy do rana, panie pułkowniku, zasnęliśmy dopiero o dniu białym.

Kmicic rozejrzał się dokoła.

- Gdzie jesteśmy?

- W lesie, panie pułkowniku.

- To i ja widzę. Ale co to za chałupa?

- Tego my sami nie wiemy.

- Chodź za mną! - rzekł pan Andrzej.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 - 


  Dowiedz się więcej
1  Historia w Potopie
2  Materiał źródłowy powieści
3  Kmicic - charakterystyka



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 1







    Tagi: