ROZDZIAŁ 5
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Tu Rzędzian począł opisywać szczegółowo bitkę w "Pokrzyku", niczego nie opuścił, a gdy wreszcie powiedział i to, co mu Kmicic powiedzieć rozkazał, zdumieli się okrutnie towarzysze.

- Onże sam to mówił? - pytał Zagłoba.

- Sam - odrzekł Rzędzian.

- "Ja (powiada) panu Wołodyjowskiemu ani konfederatom nie wróg, choć inaczej myślą. Później to się pokaże, a tymczasem niech się kupy, na miły Bóg, trzymają, bo ich wojewoda wileński jako raki ze saka wybierze."

- I powiedział, że wojewoda już w pochodzie? - pytał Jan Skrzetuski.

- Mówił jeno, że tylko na posiłki szwedzkie czeka i że zaraz na Podlasie ruszy.

- Co waćpanowie o tym wszystkim myślicie? - pytał Wołodyjowski spoglądając na towarzyszów.

- Zadziwiająca rzecz! - odpowiedział Zagłoba. - Albo ten człowiek Radziwiłła zdradza, albo nam jakąś zasadzkę gotuje. Ale jaką? Radzi się kupy trzymać, co może za szkoda stąd dla nas wyniknąć?

- Że głodem zniszczejem - odrzekł Wołodyjowski. - Właśnie mam wiadomość, że i Żeromski, i Kotowski, i Lipnicki mają rozdzielić chorągwie po kilkadziesiąt koni i po całym województwie rozłożyć, bo w kupie nie mogą się wyżywić.

- A jeśli Radziwiłł istotnie nadejdzie? - pytał Stanisław Skrzetuski - to kto mu się wówczas oprze?

Nikt nie umiał odpowiedzieć na to pytanie, bo rzeczywiście było jasnym jak słońce, że gdyby hetman wielki litewski nadciągnął i zastał siły konfederackie rozproszone, tedyby poznosił je z największą łatwością.

- Zadziwiająca rzecz! - powtórzył Zagłoba.

I po chwili milczenia mówił dalej:

- Wszelako Kmicic okazał już, że nam szczerze życzliwy. Pomyślałbym, że może Radziwiłła porzucił... Ale w takim razie nie przemykałby się w przebraniu, i to dokąd? - do Szwedów?

Tu zwrócił się do Rzędziana:

- Wszakże ci mówił, że na Warszawę jedzie?

- Tak jest! - rzekł Rzędzian.

- No, to tam już moc szwedzka.

- Ba! Już o tej godzinie musiał Szwedów napotkać, jeżeli całą noc jechał - odpowiedział Rzędzian.

- Widzieliście kiedy takiego człowieka? - pytał Zagłoba poglądając na towarzyszów.

- Że w nim jest zło z dobrym pomięszane jak plewy z ziarnem, to pewna - rzekł Jan Skrzetuski - ale żeby w tej radzie, jaką nam teraz daje, była jakowa zdrada, temu wprost neguję. Nie wiem, dokąd jedzie, dlaczego się w prze-braniu przemyka, i próżno bym głowę nad tym łamał, bo to jakowaś tajemnica... Ale radzi dobrze, ostrzega szczerze, na to przysięgnę, jak również i na to, że jedyny to dla nas ratunek tej rady usłuchać. Kto wie, czy mu znów zdrowia i życia nie zawdzięczamy.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 - 


  Dowiedz się więcej
1  Typy narracji w Potopie
2  Sposób kreowania bohaterów w „Potopie”
3  Biografia Henryka Sienkiewicza



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 5







    Tagi: