ROZDZIAŁ 11
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Panie Weyhard, czy waćpan jesteś katolikiem? Wrzeszczowicz zmieszał się.

- Tak jest, ekscelencjo! - odpowiedział.

- Słyszałem w Wieluniu, że są tacy, którzy namawiają jego królewską mość Karola Gustawa, ażeby klasztor jasnogórski zajął... Czy to prawda?

- Ekscelencjo! klasztor leży blisko śląskiej granicy, i Jan Kazimierz snadnie od niego zasiłki mieć może. Musimy go zająć, aby temu przeszkodzić... Jam pierwszy zwrócił na to uwagę i dlatego jego królewska mość mnie tę funkcję powierzył.

Tu Wrzeszczowicz urwał nagle, przypomniał sobie Kmicica siedzącego w drugim końcu izby i podszedłszy ku niemu spytał:

- Panie kawalerze, rozumiesz po niemiecku?

- Ani słowa, choćby mi kto zęby rwał! - odpowiedział pan Andrzej.

- A to szkoda, bo chcieliśmy do rozmowy zaprosić. To rzekłszy zwrócił się do Lisoli:

- Jest tu obcy szlachcic, ale po niemiecku nie rozumie, możemy mówić swobodnie.

- Nie mam nic tajnego do powiedzenia - odrzekł Lisola - ale ponieważ jestem także katolik, nie chciałbym, aby świętemu miejscu stała się jaka krzywda... Że zaś jestem pewien, iż i najjaśniejszy cesarz ten sam ma sentyment, tedy będę prosił jego królewskiej mości, aby mnichów oszczędził. A waćpan nie spiesz się z zajmowaniem, aż do nowej rezolucji.

- Mam wyraźne, chociaż tajemne instrukcje; waszej ekscelencji tylko ich nie zatajam, bo cesarzowi, panu memu, zawsze chcę wiernie służyć. Mogę jednak waszą ekscelencję w tym uspokoić, że świętemu miejscu żadna profanacja się nie stanie. Jam katolik...

Lisola uśmiechnął się i chcąc prawdę z mniej doświadczonego człowieka wydobyć spytał żartobliwie:

- Ale skarbca mnichom przetrząśniecie? Nie będzie bez tego? Co?

- To się może zdarzyć - odrzekł Wrzeszczowicz. - Najświętsza Panna talarów w przeorskiej skrzyni nie potrzebuje. Skoro wszyscy płacą, niechże i mnichy płacą.

- A jeśli się będą bronili?

Wrzeszczowicz rozśmiał się.

- W tym kraju nikt się nie będzie bronił, a dzisiaj już i nie może się nikt bronić. Mieli po temu czas!... teraz za późno!

- Za późno - powtórzył Lisola.

Na tym skończyła się rozmowa. Po wieczerzy odjechali. Kmicic pozostał sam. Była to dla niego najgorsza noc ze wszystkich, jakie spędził od czasu wyjazdu z Kiejdan.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 - 


  Dowiedz się więcej
1  Cechy gatunkowe „Potopu”
2  Cechy pozytywne i negatywne szlachty polskiej w „Potopie”
3  Wątek romansowo-przygodowy w "Potopie"



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 11







    Tagi: