Zdrada w Ujściu – opis
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Wiosną 1655 roku Rzeczpospolitą ogarnął niepokój spowodowany zachowaniem Szwedów. Choć podpisany rozejm obowiązywał jeszcze sześć lat, chodziły słuchy o zbliżającej się wojnie, mimo iż że Polacy nie złamali żadnego warunku umowy. Sejm zwołany przez króla Jana Kazimierza w Warszawie 19 maja uradził, aby delegacja posłów wyjechała do Szwecji na rozmowy. Mieli za zadanie upewnić się, że Polsce nic nie grozi, a wrócili z niczym.

Zaczęto podejmować działania mające na celu przygotowanie się do obrony. Na sejmiku w Grodnie ustalono obronę pasów granicznych Rzeczypospolitej, uniwersał generała wielkopolskiego Bogusława Leszczyńskiego zwołał pospolite ruszenie szlachty województw poznańskiego i kaliskiego.

Gdy Rzeczpospolita była już całkowicie oblężona, tzn. „Szwed” nadciągał od zachodu, Chmielnicki - wspomagany przez Buturlina - oblegał południe i wschód, Chowański z Trubeckim północ i wschód, Radziejowski – „zdrajca Rzeczpospolitej” - uciekł do Szwedów, ujawniając przeciwnikowi słabe strony rodaków i werbując po drodze ludzi zwaśnionych z królem Janem Kazimierzem.

Tymczasem Polacy pod wodzą rotmistrzów wyznaczonych przez sejmik zebrali piechotę łanową z różnych miast i wiosek. Dowódcami zostali między innymi Stanisław Dębiński, Władysław Włostowski, Golc, Stanisław Skrzetuski Kacper Żychliński, Władysław Skoraczewski – najlepszy stary praktyk wojenny, jego brat Piotr, Stanisław Jaraczewski, Kwilecki. Zajęli wraz ze swoimi ludźmi „pasy nadnioteckie”, od rana do nocy sypali szańce do obrony obozów, powstałych pod Piłą, Ujściem i Wieleniem. Czekano na przybycie szlachty.

Pierwszy pojawił się Andrzej Grudziński – wojewoda kaliski. Przybył z licznym pocztem dworzan i służby. Zatrzymał się w domu burmistrza i czekał na swoją szlachtę kaliską, lecz nie śpieszyło się jej. Okazało się, że zamiast stawić się do obrony ojczyzny, wolała zarabiać przy strzyżeniu owiec, a dokładniej przy myciu wełny. Choć Grudziński, wstydząc się za nich przed żołnierzami, wysłał ponaglenie, lecz nie stawili się nawet po zakończeniu strzyżenia. Teraz czekali na żniwa. Dopiero po kilku listach zjechali szumnie: konno, kolasami, z ogromem służby, kredensami, prowiantem, orężem.

Poza nimi do Piły przybyli wojewoda poznański Krzysztof Opaliński (w pozłacanej karecie z 300 hajdukami, tłumem dworzan z oddziałem rajtarów), jego stryjeczny brat, wojewoda podlaski Piotr Opaliński ze swym szwagrem Jakubem Rozdrażewskim – wojewodą inowrocławskim. Każdy z nich przywiódł po 150 ludzi, prócz dworzan i służby. Byli jeszcze Sędziwój Czarnkowski – kasztelan poznański, Stanisław Pogorzelski – kasztelan kaliski, Maksymilian Miaskowski – kasztelan krzywiński, Paweł Gębicki – pan międzyrzecki i wielu innych. W pewnym momencie zabrakło domów w miasteczku dla dworzan, więc ogrom łąk zaroił się od namiotów, które rozstawiły się na obrzeżach Piły. Teren mienił się kolorami, gdyż każdy szlachcic przywiózł piechotę z wielu powiatów, każdego innej barwy. Bazarnicy wybudowali wzdłuż miasteczka rzędy kramów i sprzedawali w nich przeróżne towary, jadło, przybory, trunki. Kuchnie polowe dzień i noc gotowały bigosy, pieczenie itd. Szlachta jadła, piła i bawiła się, narzekając na króla Jana Kazimierza, że zostawił ich w potrzebie, wszystkie wojska wysłał na Ukrainę przeciw Chmielnickiemu, pozbawiając ich fortuny i dorobek ochrony.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 


  Dowiedz się więcej
1  Pozostałe części Trylogii
2  Historia w Potopie
3  Cechy pozytywne i negatywne szlachty polskiej w „Potopie”



Komentarze
artykuł / utwór: Zdrada w Ujściu – opis







    Tagi: