ROZDZIAŁ 3
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Panie rotmistrzu!...

Co tam, Soroka?

- Upita się pali; biją się!

- Jezus Maria! - zakrzyknęła Oleńka.

- Nie bój się waćpanna... Kto się bije?

- Żołnierze z mieszczanami. W rynku pożar! Mieszczanie się zasiekli i po prezydium do Poniewieża posłali, a jam tu skoczył do waszej miłości. Ledwie tchu mogę złapać...

Przez czas tej rozmowy sanie idące z tyłu nadjechały; Kokosiński, Ranicki, Kulwiec-Hippocentaurus, Uhlik, Rekuć i Zend wyskoczywszy na śnieg otoczyli kołem rozmawiających.

- O co poszło? - pytał Kmicic.

- Mieszczanie nie chcieli obroków dawać ani koniom, ani ludziom, że to asygnacji nie było; żołnierze poczęli gwałtem brać. Oblegliśmy burmistrza i tych, którzy się w rynku zatarasowali. Poczęto ognia dawać i zapaliliśmy dwa domy; teraz gwałt okrutny i we dzwony biją...

Oczy Kmicica poczęły świecić gniewem.

- To i nam trzeba na ratunek! - zakrzyknął Kokosiński.

- Wojsko łyczkowie oprymują! - wołał Ranicki, któremu plamy czerwone, białe i ciemne całą twarz zaraz pokryły. - Szach, szach ! mości panowie! Zend zaśmiał się zupełnie tak, jak śmieje się puszczyk, aż się konie zestraszyły, a Rekuć podniósł oczy w górę i piszczał:

- Bij! kto w Boga wierzy! z dymem łyków!

- Milczeć! - huknął Kmicic, aż las odegrzmiał, a stojący najbliżej Zend zatoczył się jak pijany. - Nic tam po was! nie potrzeba tam siekaniny!... Siadać wszyscy w dwoje sani, mnie jedne zostawić i jechać do Lubicza! Tam czekać, chybabym przysłał po sukurs.

- Jak to? - zaoponował Ranicki.

Ale pan Andrzej położył mu rękę pod szyję i tylko oczyma straszniej jeszcze, zaświecił.

- Ni pary z gęby! - rzekł groźnie.

Umilkli; widać się go bali, chociaż tak zwykle byli z nim poufale.

- Wracaj, Oleńko, do Wodoktów - rzekł Kmicic - albo jedź po ciotkę Kulwiecównę do Mitrunów. Ot! i kulig się nie udał. Wiedziałem, że oni tam spokojnie nie usiedzą... Ale zaraz tam będzie spokojniej, jeno łbów kilka zleci. Bądź waćpanna zdrowa i spokojna, pilno mi będzie z powrotem...

To rzekłszy ucałował jej ręce i otulił w wilczurę; potem siadł do innych sani i zakrzyknął na woźnicę:

- Do Upity!

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 - 


  Dowiedz się więcej
1  Postawa narodu polskiego wobec najazdu Szwedów
2  Zagłoba - charakterystyka
3  Ramowy plan wydarzeń



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 3







    Tagi: