ROZDZIAŁ 17
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Ale w potrzebie, mówisz waćpan, że i szablą potrafi się zastawić? - pytał Stankiewicz.

- Jakże! Toż on na oczach całego wojska usiekł pod Zbarażem Burłaja.

- Nie! dalibóg! - zakrzyknął Stankiewicz - takiego jeszcze nie widziałem!

- Wielką on już nam przysługę oddał swoją ucieczką - mówił Oskierko - bo listy hetmańskie zabrał, a kto wie, co tam w nich było przeciw nam napisano... Nie wierzę ja w to, iżby komendant szwedzki w Birżach miał dać ucho nam, nie Kowalskiemu. Tego nie będzie, gdyż my przyjedziem jako więźniowie, a on jako dowodzący konwojem... Ale że tam nie będą wiedzieli, co z nam i czynić, to rzecz pewna. W każdym razie głów nam nie poucinają, a to grunt.

- Ja też tak tylko mówiłem - odpowiedział Mirski - aby Kowalskiego do reszty skonfundować... Ale co waszmość mówisz, że nam głów nie poucinają, to dalibóg, niewielka pociecha. Wszystko się tak składa, że lepiej nie żyć, bo to już pewno, że teraz jeszcze jedna wojna, i to domowa, wybuchnie, a to już będzie ostatnia zguba. Po co ja, stary, mam na te rzeczy patrzyć?

- Albo ja, który inne czasy pamiętam! - rzekł Stankiewicz.

- Tegoście waszmościowie nie powinni mówić, bo miłosierdzie boskie większe od ludzkiej złości, a Jego ręka wszechmocna może nas z toni wyrwać właśnie wtedy, kiedy się najmniej będziem spodziewali.

- Święte słowa waćpana - rzekł Jan Skrzetuski. - I nam, ludziom spod chorągwi księcia nieboszczyka Jeremiego, ciężko żyć teraz, bośmy do zwycięstw przywykli, a przecie chce się jeszcze ojczyźnie posłużyć, byle Pan Bóg dał wreszcie wodza, nie zdrajcę, ale takiego, któremu by człowiek mógł całym sercem i całą duszą zaufać.

- Oj, prawda, prawda! - rzekł pan Wołodyjowski. - Człek by się bił dzień i noc.

- A to ja waściom powiem, iż to największa desperacja - rzekł Mirski- bo przez to każdy jakoby w ciemności brodzi i sam siebie pyta: co czynić?... i niepewność go dusi jako zmora. Nie wiem, jak tam waszmościów, ale mnie i duszny niepokój targa... I gdy pomyślę, że to ja buławę pod nogi hetmanowi rzuciłem, żem do oporu i buntu był przyczyną, to mi resztki siwizny na łbie ze strachu stają. Tak jest!... Ale co czynić wobec jawnej zdrady? Szczęśliwi, którzy podobnych pytań nie potrzebowali sobie zadawać i responsu w duszy szukać!

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 - 


  Dowiedz się więcej
1  Postawa Polaków wobec najazdu Szwedów
2  Zdrada w Ujściu – opis
3  Kmicic - charakterystyka



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 17







    Tagi: