ROZDZIAŁ 20
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Miecznik począł chodzić po komnacie.

- Mogęż ja ufać słowu waszmości?

- Jako Zawiszy! - odparł Kmicic.

W tej chwili panna Aleksandra weszła do komnaty. Kmicic zbliżył się szybko ku niej; lecz nagle wspomniał, co zaszło w Kiejdanach, i jej twarz zimna przykuła go na miejscu, więc skłonił się w milczeniu z daleka.

Miecznik stanął przed nią.

- Mamy jechać do Kiejdan! - rzekł.

- A to po co? - spytała.

- Bo książę hetman prosi...

- Bardzo uprzejmie!... po sąsiedzku!... - dodał Kmicic.

- Tak! Bardzo uprzejmie - rzekł z pewną goryczą pan miecznik - ale jeżeli nie pojedziem dobrowolnie, to ten kawaler ma rozkaz dragonami nas otoczyć i siłą wziąć.

- Niechże Bóg broni, aby do tego przyszło! - rzekł Kmicic.

- Nie mówiłamże stryjowi - rzekła panna Aleksandra - uciekajmy jak najdalej, bo nas tu nie zostawią w spokoju... Ot, i sprawdziło się!

- Cóż robić? cóż robić? na gwałt nie masz lekarstwa! - zawołał miecznik.

- Tak jest - rzekła panna - ale my do tego haniebnego domu nie powinniśmy dobrowolnie jechać. Niechże nas zbójcy biorą, wiążą i wiozą... Nie my jedni będziem cierpieli prześladowanie, nie nas jednych pomsta zdrajców dosięgnie; ale niech wiedzą, że wolimy śmierć niż hańbę.

Tu zwróciła się z wyrazem najwyższej pogardy do Kmicica.

- Zwiążże nas, panie oficerze czy panie kacie, i przy koniach poprowadź, bo inaczej nie pojedziem!

Krew uderzyła do twarzy Kmicica; zdawało się przez chwilę, że wybuchnie straszliwym gniewem, lecz się przemógł.

- Ach! mościa panno! - odrzekł stłumionym ze wzruszenia głosem - nie mam w twych oczach łaski, skoro chcesz ze mnie uczynić zbója, zdrajcę i gwałtownika. Niech nas Bóg sądzi, kto ma słuszność: czy ja hetmanowi służąc, czy ty jak psa mnie poniewierając. Bóg ci dał urodę, ale serce zawzięte i nieubłagane. Radaś sama przycierpieć, by komuś większą jeszcze boleść sprawić. Przebierasz miarę, panno, jako żywo, przebierasz miarę, a to nic po tym!

- Dobrze dziewka mówi! - zakrzyknął pan miecznik, któremu nagle odwagi przybyło - nie pojedziem dobrowolnie!... Bierz nas waść dragonami.

Lecz Kmicic nie uważał na niego wcale, tak był wzburzony i głęboko dotknięty.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 - 


  Dowiedz się więcej
1  „Potop” – główna problematyka
2  Potop - problem gatunku
3  Potop - cytaty



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 20







    Tagi: