ROZDZIAŁ 24
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Także to waść mówisz? - spytał Kmicic.

- Jako żywo! Niech tak czarni porwą wszystkie gładyszki z całej Litwy i Korony! Już mi one niepotrzebne.

- I bez pożegnania waść wyjechałeś?

- Bez pożegnania, jenom tasiemkę czerwoną za sobą rzucił, co mi jedna stara niewiasta, w rzeczach afektu bardzo doświadczona, doradziła.

- Zdrowie waszmości - wtrącił Ganchof zwracając się znów do pana Andrzeja.

- Zdrowie! - odrzekł Kmicic. - Dziękuję z serca!

- Do dna! do dna! Waszmości czas na koń, a i nas też służba potrzebuje. Niech waszą mość Bóg prowadzi i odprowadzi!

- Bywajcie zdrowi !

- Tasiemkę czerwoną rzucić za siebie - rzekł Charłamp - albo na pierwszym noclegu ognisko wiadrem wody samemu zalać. Pamiętaj waść... jeżeli chcesz zapomnieć!

- Ostawaj waść z Bogiem!

- Nieprędko się obaczym!

- A może gdzie na polu bitwy - dorzucił Ganchof. - Daj Boże, obok siebie, nie przeciw sobie.

- Nie może inaczej być! - odrzekł Kmicic.

I oficerowie wyszli.

Zegar bił siódmą z wieży. Na dziedzińcu konie stukały kopytami o kamienne płyty, a przez okno widać było ludzi czekających w gotowości. Dziwny niepokój ogarnął pana Andrzeja. Powtarzał sobie: "Jadę! jadę!" Wyobraźnia przesuwała mu przed oczyma nieznane kraje i tłum nieznanych twarzy, które miał zobaczyć, a jednocześnie chwytało go także zdziwienie na myśl o tej drodze, jak gdyby przedtem nigdy o niej nie myślał.

"Trzeba siąść na koń i ruszyć, a co się zdarzy, to się zdarzy... Co będzie, to będzie!" - myślał sobie.

Teraz jednak, gdy konie parskały już za oknem i godzina odjazdu biła, czuł, że tamto życie będzie obce, a wszystko, z czym się zżył, do czego się wezwyczaił, z czym zrósł mimo woli duszą i sercem, to pozostanie w tym kraju, w tej okolicy, w tym mieście. Dawny Kmicic także zostanie tu, a tam pojedzie jakoby inny człowiek, tak obcy wszystkim, jak i wszyscy mu tam obcy. Trzeba mu tam będzie zacząć zupełnie nowe życie, a Bóg jeden raczy wiedzieć, czy stanie na to ochoty.

Pan Andrzej był znużony na duszy śmiertelnie i dlatego w tej chwili czuł się wobec tych nowych widoków i nowych ludzi bezsilnym... Pomyślał, że tu mu było źle i tam będzie źle, a przynajmniej ciężko bardzo.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 


  Dowiedz się więcej
1  Biografia Henryka Sienkiewicza
2  „Potop” jako powieść pisana „ku pokrzepieniu serc”
3  Postawa narodu polskiego wobec najazdu Szwedów



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 24







    Tagi: