ROZDZIAŁ 4
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Po chwili zaś dodał:

"Hojny pan... Jeno źle mu w drogę włazić."

Równie ciężko i równie bezskutecznie jak Rzędzian łamał sobie głowę stary Kiemlicz, pragnąc znaleźć odpowiedź na pytanie: komu pan Kmicic służy? "Do króla jedzie, a konfederatów bije, którzy właśnie przy królu stoją? Co to jest? I Szwedom nie ufa, bo się kryje... Co z nami będzie?"

Tu, nie mogąc dojść do żadnej konkluzji, zwrócił się ze złości ku synom:

- Szelmy! Bez błogosławieństwa pozdychacie! A nie mogliście choć tamtych pobitych obmacać?

- Balim się! - odpowiedzieli Kosma i Damian.

Jeden Soroka był zadowolony i cłapał wesoło tuż za swym pułkownikiem.

"Już nas zły urok minął - myślał - skorośmy tamtych pobili. Ciekaw jestem, kogo teraz będziemy bili?"

I było mu to wszystko jedno, również jak i to, gdzie jechał.

Do Kmicica nikt nie śmiał przystąpić ani pytać go o cokolwiek, bo młody pułkownik jechał chmurny jak noc. I gryzł się strasznie, że tych ludzi musiał pobić, obok których rad by w szeregu jak najprędzej stać. Lecz gdyby nawet poddał się i pozwolił odprowadzić do pana Wołodyjowskiego, co by pomyślał pan Wołodyjowski, gdyby się dowiedział, że schwytano go przebierającego się pod zmienioną postacią ku Szwedom i z glejtami do szwedzkich komendantów.

"Stare grzechy mnie ścigają i prześladują... - mówił sobie Kmicic. - Ucieknę jak najdalej, a Ty, Boże, mnie prowadź..."

I począł się modlić żarliwie i opędzać sumieniu, które powtarzało mu:

"Znów trupy za tobą, i nieszwedzkie..."

"Boże, bądź miłościw!... - odpowiadał Kmicic - jadę do pana mego, tam mi się służba rozpocznie..."

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 - 


  Dowiedz się więcej
1  Pozostałe części Trylogii
2  Materiał źródłowy powieści
3  „Potop” – główna problematyka



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 4







    Tagi: