ROZDZIAŁ 4
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Ocierając się między ludźmi, słyszało się to i owo, alem nie sługiwał.

- Skądże to rodem, proszę?

- Z zaścianka, z województwa trockiego.

- Nic to, że z zaścianka, byle szlachcic, bo to grunt. A co tam słychać na Litwie?

- Po staremu, zdrajców nie brak.

- Zdrajców? mówisz waćpan. A cóż to, proszę, za zdrajcy?

- Ci, którzy króla i Rzeczypospolitej odstąpili.

- A jak się ma książę wojewoda wileński?

- Chory, mówią: dech mu zatyka.

- Daj mu Boże zdrowie, zacny to pan!

- Dla Szwedów zacny, bo im wrota na rozcież otworzył.

- To waćpan, widzę, nie jego partyzant?

Kmicic spostrzegł, że nieznajomy, wciąż niby dobrodusznie wypytując, bada go.

- Co mnie tam! - odrzekł - niech o tym inni myślą... Mnie strach, by mi Szwedzi koni w rekwizycję nie zabrali.

- To trzeba je było na miejscu zbyć. Ot, i na Podlasiu stoją podobno te chorągwie, które się przeciw hetmanowi zbuntowały, a które pewnie nie mają koni do zbytku?

- Tego ja nie wiem, bom między nimi nie bywał, chociaż jakiś przejezdny pan dał mi list do jednego z ich pułkowników, abym go przy okazji oddał.

- Jakże to ów przejezdny pan mógł dać waćpanu list, skoro na Podlasie nie jedziesz?

- Bo w Szczuczynie stoi jedna konfederacka chorągiew, więc ów jego-mość rzekł mi tak: albo sam oddasz, albo okazję znajdziesz, wedle Szczuczyna przejeżdżając.

- A to się dobrze składa, bo ja do Szczuczyna jadę.

- Wasza mość także przed Szwedami ucieka?

Nieznajomy zamiast odpowiedzieć popatrzył na Kmicica i spytał flegmatycznie:

- Czemu to waćpan mówisz: t a k ż e, skoro sam nie tylko nie uciekasz, ale między nich jedziesz i konie im będziesz sprzedawał, jeśli ci ich siłą nie zabiorą?

Na to Kmicic ruszył ramionami.

- Mówiłem: t a k ż e, bom w Łęgu widział wiele szlachty, którzy się przednimi chronili, a co do mnie, niechby im się wszyscy przysługiwali, ile ja mam chęci im służyć, to tak myślę, żeby tu długo miejsca nie zagrzali...

- I nie boisz się tego mówić? - pytał nieznajomy.

- Nie boję się, bom też niepłochliwy, a po drugie, jegomość do Szczuczyna jedziesz, a w tamtej stronie wszyscy głośno mówią, co myślą, daj zaś Boże, by jak najprędzej od gadania do roboty przyszło.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 - 


  Dowiedz się więcej
1  Archaizmy w „Potopie”
2  Droga Kmicica do Częstochowy
3  Ramowy plan wydarzeń



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 4







    Tagi: