ROZDZIAŁ 12
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Powiada ów kawaler, że widział posła Lisolę do króla szwedzkiego jadącego; jakże to być może, skoro ja mam od krakowskich paulinów niemylną wiadomość, że króla nie masz już w Krakowie ani w całej Małopolsce, gdyż zaraz po poddaniu się Krakowa do Warszawy wyjechał...

- Nie może to być - odrzekł Kmicic - a najlepszy dowód, że na poddanie się i na hołd kwarcianych czeka, którzy pod panem Potockim zostają.

- Hołd ma przyjmować w imieniu królewskim jenerał Duglas - odrzekł ksiądz - tak mi z Krakowa piszą.

Kmicic umilkł; nie wiedział, co odpowiedzieć.

- Ale przypuszczę - mówił dalej ksiądz - że król szwedzki nie chciał widzieć cesarskiego posła i umyślnie wolał się z nim rozminąć. Lubi tak czynić Carolus: nagle przyjeżdżać, nagle odjeżdżać; gniewa go przy tym cesarska mediacja, chętnie więc wierzę, że pojechał, udając, iż o przybyciu posła nie wie. Mniej mnie i to dziwi, że hrabiego Wrzeszczowicza, tak znamienitą osobę, przeciw posłowi z eskortą wysłano, bo może chciano polityką nadrobić i zawód posłowi ucukrować, ale jak uwierzyć, aby hrabia Wrzeszczowicz zaraz się zwierzał z zamiarami baronowi Lisoli, który jest katolik, nam i całej Rzeczypospolitej, i naszemu wygnanemu królowi przychylny?

- Niepodobieństwo! - rzekł ojciec Nieszkowski.

- I mnie to w głowie się nie mieści - dorzucił pan miecznik sieradzki.

- Wrzeszczowicz sam katolik i nasz dobrodziej - rzekł inny pater.

- I ten kawaler powiada, że słyszał to na własne uszy? - spytał szorstko pan Piotr Czarniecki.

- Pomyślcie waszmościowie i nad tym - dodał ksiądz przeor - że ja mam salwę-gwardię od Carolusa Gustawa, jako klasztor i kościół mają być na zawsze od zajęcia i postoju wolne.

- Przyznać trzeba - rzekł z powagą pan Zamoyski - że w tych wiadomościach nic się jedno drugiego nie trzyma: Szwedom byłaby strata, nie korzyść, na Częstochowę uderzać, króla nie ma, więc Lisola nie mógł do niego jechać, Wrzeszczowicz nie mógł mu się zwierzać, dalej: nie heretyk to, ale katolik, nie wróg klasztoru, ale jego dobroczyńca, na koniec, choćby go i szatan do napadu kusił, nie śmiałby napadać przeciw rozkazowi i salwie-gwardii królewskiej.

Tu zwrócił się do Kmicica:

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 - 


  Dowiedz się więcej
1  Style w „Potopie”
2  Gloryfikacja Polaków w „Potopie” (motyw Polaków)
3  Kmicic - charakterystyka



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 12







    Tagi: